God save the Queen

Dziś gruchnęła wiadomość, że odwiedzi nas para książęca, niedawno królowa obchodziła 65 lecie, a wczoraj czytałem, że pewien Amerykanin walijskiego pochodzenia rości sobie prawa do tronu Wielkiej Brytanii.  To chyba wystarczająco dużo, żeby napisać o Brytyjczykach. Dodać do tego należy fakt, że największe szampańskie domy inwestują w grunty na południe od Londynu, które okazują się wyśmienite do produkcji gron na wina musujące. Do tego Brexit i mnóstwo rodaków na wyspach nie do końca pewnych swojego losu. Głośno ostatnio o Koronie. Idąc tym tropem, chciałbym Wam ją pokazać z winnego punktu widzenia.

Wyspiarze od wieków mieli ogromny wpływ na rynek wina. Powód jest dość prozaiczny. Nie produkują sami a konsumują dużo. Rzecz jasna whisky czy whiskey robią samodzielnie ale nie samymi destylatami człowiek żyje.

Tu pozwolę sobie na małą dygresje i ciekawostkę – nazwa whisky w dawnym szkockim języku to uisge beatha – woda życia, czyli nic innego jak nasza swojska okowita czy francuska aqua vitae.

Wracając jednak do wina, to Brytyjczykom zawsze najbliżej po nie było drogą morską do portu w Bordeaux i  to oni w dużej mierze przyczynili się do potęgi win z nad Żyrondy ale o tym kiedy indziej. Mniejszą natomiast miłością niż do win wyspiarze pałali do narodu, który owe zacne trunki produkuje. Waśnie Anglii i Francji na przestrzeni wieków owocowały wojnami, a te z kolei niosły za sobą embargo. Taki stan rzeczy zmuszał Brytyjczyków do poszukiwań innych dostawców wina. Najpopularniejsza jest historia win z Porto czy Barolo, które dzięki waśniom nad Kanałem Angielskim zyskały swoją sławę.

Oficjalnie królowa Elżbieta oprócz Wielkiej Brytanii jest głową 15 innych państw, w tym Kanady, Australii, Jamajki i kilku wysp karaibskich, na których intensywnie produkuje się rum. Poniższa mapa przedstawia natomiast wszystkie kierunki ekspansji królewskich kolonizatorów.

mapa

Źródło: wikipedia.

Z mapy widać wyraźnie, że strefy wpływów ukierunkowane były na południową Azję i Antypody. To właśnie wyprawy Anglików, Francuzów, Holendrów, Hiszpanów czy Portugalczyków stały się zalążkiem do powstania win Nowego Świata. Wszak dawna karna kolonia - Nowa Południowa Walia jest dziś jednym z największych eksporterów wina na świecie, a wiele z tych butelek trafia wprost na brytyjskie stoły. Nawet Kanada, pomimo trudnego klimatu wyróżnia się jakością produkowanych win lodowych. Tereny, które już nie są pod wpływem Zjednoczonego Królestwa też aspirują do grona potężnych producentów – RPA czy za chwilę Indie.

Wina nowego świata są serwowane już na całym globie. Zyskują coraz większą popularność i równocześnie jakość. Bywają ekscentryczne, obrazoburcze czy bezczelne, potrafią być też nudne i przewidywalne. Ich obraz dopiero się tworzy. Trzeba się cieszyć, że dzieje się to na naszych oczach i możemy być częścią tej rewolucji. Boże chroń królową, bo reprezentuje ona państwa, które liczą się coraz bardziej na winiarskiej mapie świata. 

Następny wpis Poprzedni wpis

Autor

Witajcie

Mam na imię Piotr. Wino jest moją pasją. Między innymi z tego powodu zdecydowałem się rozpocząć pisanie bloga. Przyczyn mojej publicznej grafomanii jest więcej i część z nich na pewno wyczytacie między wierszami kolejnych wpisów do czego gorąco zachęcam. Będzie mi niezmiernie miło.