Po czemu te flaszki?

Tytułowy zwrot a raczej pytanie powoli odchodzi w zapomnienie, a to element naszej kultury i tradycji, więc warto o nim przypomnieć. Nie o tym jednak dzisiaj, a o cenach wina. Jest to równie, a nawet bardziej istotny element enozakupów niż pozostałe. Często zanim obejrzymy butelkę, etykietę czy zamknięcie wina, najpierw zwracamy uwagę na jego cenę. Ma to swoje dobre i złe strony, ale o tym za chwilę.

Im starsze tym lepsze. Wino i skrzypce...

To przysłowie towarzyszy mi od dzieciństwa. Na skrzypcach nie znam się w ogóle. Wiem tylko tyle, że ceny wiekowych Stradivariusów są niebotyczne. Z danych znalezionych w sieci wynika, że najdroższe kupiono za 20 000 000 USD, więc coś w tym musi być.  Rocznik 1716. I właśnie o tym chciałbym Wam dziś opowiedzieć. 

Kolorowy zawrót głowy, czyli winne etykiety

Długo zbierałem się do tego tematu. Nie, żeby był jakoś szczególnie bliski lub daleki memu sercu. Jest to po prostu opasła kobyła. Ktoś kompetentny mógłby się w końcu zlitować i napisać po polsku książkę o winnych etykietach uwzględniając wszystkie szczepy i apelacje, regiony, metody produkcji, oznaczenia i wszystkie inne informacje, które na nich znajdziemy. Częściowo i bardzo rzetelnie temat porusza przewodnik „Wina Europy”, bez którego nie poradziłbym sobie w Austrii czy Niemczech, że o Węgrach nie wspomnę. Dziś zajmiemy się zaś etykietą jako taką. Postaram się Wam opisać jakie informacje możecie na nich odszukać wprost a jakie między wierszami.

Nic dwa razy się nie zdarza, czyli czym właściwie jest terroir

„ Nic dwa razy się nie zdarza  i nie zdarzy. Z tej przyczyny  zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny..."

To fragment wiersza naszej noblistki Wisławy Szymborskiej. Mimo że nie jestem jej wielkim fanem, to słowa te natychmiast skojarzyły mi się z tematem dzisiejszych dywagacji. Chodzi mianowicie o terroir. Po polsku zwyczajowo używa się terminu siedlisko. To mocne ale wygodne uproszczenie. Na Nasze dzisiejsze potrzeby załóżmy, że są to synonimy.

Autor

Witajcie

Mam na imię Piotr. Wino jest moją pasją. Między innymi z tego powodu zdecydowałem się rozpocząć pisanie bloga. Przyczyn mojej publicznej grafomanii jest więcej i część z nich na pewno wyczytacie między wierszami kolejnych wpisów do czego gorąco zachęcam. Będzie mi niezmiernie miło.