Stół z powyłamywanymi nogami

Nie jest łatwo to wypowiedzieć a co dopiero napisać. Poradziłem sobie jednak i jestem z siebie dumny. Dziś chciałbym się podzielić z Wami swoimi przemyśleniami na temat zmieniającej się instytucji stołu.

Majówka za granicą, czyli CK wina

Dziś zgodnie z obietnicą przygotowałem dla Was propozycje na winną majówkę za granicą. Destynacje zostały wybrane z uwzględnieniem dojazdu własnymi dwoma lub czterema kółkami w odległości, którą swobodnie i bez wysiłku można pokonać od świtu do zmierzchu. Za punkt startowy wybrałem Łódź, żeby jakoś wystandaryzować dystans i równocześnie nie męczyć wszystkich Warszawą. :) Trasę zaprojektowałem jako jedną podróż, ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odwiedzać każdy z jej elementów oddzielnie, starannie i pieczołowicie degustując. Siadajcie wygodnie, jedziemy. :)

God save the Queen

Dziś gruchnęła wiadomość, że odwiedzi nas para książęca, niedawno królowa obchodziła 65 lecie, a wczoraj czytałem, że pewien Amerykanin walijskiego pochodzenia rości sobie prawa do tronu Wielkiej Brytanii.  To chyba wystarczająco dużo, żeby napisać o Brytyjczykach. Dodać do tego należy fakt, że największe szampańskie domy inwestują w grunty na południe od Londynu, które okazują się wyśmienite do produkcji gron na wina musujące. Do tego Brexit i mnóstwo rodaków na wyspach nie do końca pewnych swojego losu. Głośno ostatnio o Koronie. Idąc tym tropem, chciałbym Wam ją pokazać z winnego punktu widzenia.

Winna majówka w Polsce

W tym roku majowy długi weekend dla niektórych może być jak wakacje. Wystarczy kilka dni urlopu i cieszymy się wolnym od 29/04 do 07/05 włącznie. To doskonała okazja do wypoczynku. Majowa pogoda zazwyczaj zachęca do przebywania na świeżym powietrzu. Jedni jeżdżą na rowerze, inny rozpoczynają sezon pod żaglami a jeszcze inni błogo leniuchują ciesząc się ciepłem i słońcem. Bez względu na ulubioną firmę spędzania wolnego czasu postanowiłem podsunąć Wam pewną propozycję…

Autor

Witajcie

Mam na imię Piotr. Wino jest moją pasją. Między innymi z tego powodu zdecydowałem się rozpocząć pisanie bloga. Przyczyn mojej publicznej grafomanii jest więcej i część z nich na pewno wyczytacie między wierszami kolejnych wpisów do czego gorąco zachęcam. Będzie mi niezmiernie miło.